czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział 1


JUSTIN

Rano obudził mnie dźwięk budzika. Podniosłem się powoli z łóżka i wyłączyłem go. Leniwie przeczesałem włosy ręką i ruszyłem w stronę łazienki. Przemyłem twarz zimną wodą i umyłem zęby. Rozmierzwiłem grzywkę po czym nałożyłem na dłoń trochę żelu i kilka razy przeczesałem włosy. Spojrzałem w lustro I uśmiechnąłem się zadowolony z efektu. Wróciłem do pokoju I zacząłem zastanawiać się nad wyborem garderoby.
-Elegancko czy na luzie? -zapytałem sam siebie.
Postanowiłem jednak wrzucić na luz. Założyłem czarne skórzane spodnie z obwisłym krokiem, zwężane od kolana w dół i białą koszulkę. Zszedłem do kuchni i ujrzałem tam moją mamę -Pattie.
-Dzień dobry- podszedłem i pocałowałem ją w policzek- mm, jajka i bekon, to lubię najbardziej.
-Wiem kochanie- zaśmiała się i nałożyła mi trochę na talerz.
Usiadłem przy stole i zacząłem jeść śniadanie. 
-Stresujesz się pierwszym dniem w szkole?- zapytała opierając się rękoma o blat i spojrzała na mnie.
-Mamo..- przewróciłem oczami- nie mam już pięciu lat.
Spojrzałem na zegarek - 8:30. Wstałem i włożyłem pusty talerz do zmywarki.
-Wrócę później, nie czekaj na mnie z obiadem.- rzuciłem i wyszedłem z domu.
Otworzyłem garaż po czym wsiadłem do samochodu, umieściłem kluczyki w stacyjce i ruszyłem z piskiem opon. Po 10 minutach byłem już na miejscu. Zaparkowałem i wysiadłem z mojego sportowego Ferrari. 
-Ej, Bieber!- usłyszałem krzyk.
Rozejrzałem się, od razu zobaczyłem Nialla I Louisa, machających mi na przywitanie. Podszedłem i przybiłem z nimi piątki.
-Co tam?- zapytałem z uśmiechem.
-Wiesz, w szkole ponoć mają pojawić się nowe panienki.- Niall szturchnął mnie łokciem i poruszył zabawnie brwiami.
-Ach tak?- z zaciekawienia uniosłem moje brwi lekko ku górze.
-Mam nadzieje, że będą gorące- wtrącił Louis.
Szczerze mówiąc, też miałem taką nadzieję. Mimo, że miałem niesamowicie seksowną dziewczynę, która była gotowa spełnić wszystkie moje seksualne fantazje, nie byłem typem chłopaka, który chciał być tylko z jedną kobietą. 
Szliśmy w stronę wejścia do budynku szkoły, a ja zacząłem zastanawiać się, kim będą nowe uczennice…

Barbara

Usłyszałam  wkurzający dźwięk budzika, sygnalizującego porę wstania.
 – Nieeeeeeee – szczerzę nienawidzę wstawać. Zrzuciłam ręką budzik z szafki i zatopiłam się mocno w pościeli.
 – Kochanie musisz już wstawać – usłyszałam głos mojej matki – nie możesz spóźnić się już pierwszego dnia – powiedziała i głośno zapukała do drzwi mojego pokoju.
To może pokrótce wam wszystko powiem. Więc mam 17 lat przeprowadziłam się tu z Miami i mieszkam z matką i ojcem… Miałam siostrę… ale to już nie aktualne… może kiedyś komuś to powiem. Dziś jest mój pierwszy dzień w szkole trochę się boję, ale nie będzie tak źle gdyż razem ze mną będą tu moje najbliższe przyjaciółki. Mieszkałyśmy kiedyś razem w Londynie, ale po jakimś czasie one wyjechały tu, do miasta aniołów. Przez ten miesiąc jaki tu już mieszkam, spotkałam się z nimi parę razy i odnowiłyśmy starą znajomość.
Wstałam, wybrałam stosowne ciuchy i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, założyłam bieliznę, pomalowałam się i założyłam moje ulubione krótkie, obcisłe spodenki. I do tego założyłam krótką, sięgającą trochę ponad pępek luźną różową koszulkę z napisem ‘Dreamer’ oraz białe conversy .
Zbiegłam po schodach do kuchni i zjadłam płatki z mlekiem. Już sięgałam to torbę z książkami, gdy zadzwonił mój telefon. Niki.
 – Hej suko! – wydarła mi się do ucha, a tle mogłam usłyszeć chichot Cass – będziemy pod twoim domem dosłownie za trzy minuty.
Nie skomentowałam w żaden sposób tego, że od razu się rozłączyła, nawet gdybym miała gadać do siebie. Wzięłam torbę i włożyłam do niej telefon z słuchawkami. Wybiegłam przed dom, oczywiście, zamykając drzwi. Na podjeździe czeka już na mnie białe porsche Nicole. Wskoczyłam szybko do auta.
 – Hej dziewczynki! – wydarłam się.
 – Hej! – odezwała się radośnie Cassie – Dzisiaj jest impreza u jakiegoś chłopaka ze starszej klasy. Więc… może byśmy poszły?
 – Nie jesteśmy nawet zaproszone. – ukróciłam entuzjazm Cass, przynajmniej próbowałam.
 – Wszyscy są zaproszeni – wyjaśniła Nicki.
 – Nikogo tu nie znamy, to jest zły pomysł. – Powiedziałam, ale za chwilę pożałowałam tego bo, dziewczyny zrobiły do mnie maślane oczka. One są zbyt słodkie. – Ale… Myślę że mogłybyśmy pójść. Może kogoś poznamy. – Zaraz po tym gdy to powiedziałam dziewczyny uśmiechnęły się triumfalnie i reszta już drogi minęła w ciszy.
Gdy dojechałyśmy do szkoły od razu wysiadłyśmy i skierowałyśmy się do naszych szafek. Cass i Nicki skierowały się do innego skrzydła szkoły gdyż mamy osobno lekcje. Plany zajęć dostałyśmy pocztą już jakiś czas temu więc nie powinnyśmy mieć z tym problemu. Stanęłam przed moją szafką i ją otworzyłam.

 – Cześć seksowna – usłyszałam nagle zachrypnięty głos za mną, przez co lekko podskoczyłam przestraszona. – Oprowadzić cię po szkole? – Jezus… To będzie niezręczne. 


*******************
Hej! To był nasz pierwszy rozdział tej historii. Chciałam przeprosić za błędy jeżeli takie są. 
To nasze pierwsze opowiadanie, więc mam nadzieję że się spodoba ;)
Proszę o komentarze i szczere opinie ♥
Autor:

CZYTASZ = KOMENTUJESZ 

2 komentarze:

  1. Podoba mi się :) Mam pytanie, czy chciałybyście podjąć współpracę, polegającą na wzajemnym promowaniu bloga?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie się zaczyna :) Mam nadzieję,że nowy rozdział pojawi się jak najszybciej ;) Na pewno będę tu często zaglądać

    OdpowiedzUsuń